Warsztaty z mocą – II edycja

Gdy organizowaliśmy je po raz pierwszy, nikt nawet nie marzył o cykliczności i coraz to szerszych perspektywach. Dzisiaj mamy za sobą drugą edycję #WarsztatówZMocą i termin kolejnych na horyzoncie. To oznacza jedno: pod nasze skrzydła regularnie trafiają kobiety z onkologiczną przeszłością, a my – zespół specjalistów i ludzi dobrych serc robimy wszystko, by ułatwić im lepszy start do nowego etapu w życiu. Odpowiednio dobrany, różnorodny program warsztatów, sprawia, że kolejny raz jesteśmy świadkami najpiękniejszych metamorfoz i pewnej, złożonej nam obietnicy o bardziej uważnym i lepiej wykorzystanym życiu. Życiu, w którym na pierwszym miejscu potrafimy postawić też siebie. Efekt tych spotkań ponownie przewyższył nasze oczekiwania. Kolejny raz, jednomyślnie mówimy: było warto!

Dzień I: Trening mentalny

Pierwszy dzień warsztatów poświęcony został treningowi mentalnemu. Katarzyna Czajkowska (Sati Studio), specjalistka w tej dziedzinie, przypomniała nam jak ważną rolę odgrywają w naszym życiu marzenia i jakie różnice w dojściu do pożądanego celu występują między kobietą i mężczyzną. Nie zabrakło też uwagi poświęconej docenianiu rzeczy małych, dbaniu o dobrą energię i afirmację, która to ciągle jest techniką, po którą sięgamy niezwykle rzadko. Mało kto z nas wiedział, że nasza podświadomość nie odczytuje, bo nie rozumie słowa NIE.. Daje do myślenia, prawda?

Za sprawą wykładu Anny Kazibudzkiej (ConsArt), zajrzeliśmy też do naszej osobowości, skupiając się głównie na jej jasnych stronach, czyli naszych zaletach. Nie jesteśmy bez wad, jednak dobrze wykorzystując te pierwsze, marginalizujemy istnienie mankamentów naszego JA. Generalnie wiemy już, że osobowość ma swoje kolory, a każdy z nas w bardzo indywidualny sposób wpisuje się w jeden z nich  – wyniki były dla nas zaskakujące. Każdemu polecamy się sprawdzić. J Pod koniec dnia, wszystkim przemyśleniom wtórował wyjątkowy koncert gongów – bardzo niecodzienne przeżycie.

Dzień II – coś dla ciała

Kolejny raz do metamorfoz naszych Bohaterek podeszliśmy w sposób kompleksowy. Skoro głowa i umysł zostały porządnie odżywione i pobudzone dawką fachowej wiedzy, czas na to, co widoczne dla oczu. Drugi dzień warsztatów zadedykowany był urodzie i kobiecości, skupiając się na estetycznym wymiarze tego pojęcia. Choć nie tylko o tym, co na zewnątrz była mowa… Dzień rozpoczął się porannymi ćwiczeniami jogi pod niezwykle doświadczonym okiem dr Joanny Górnej. Ten punkt programu miał być i był doskonałą trampoliną do wszystkiego, co miało wydarzyć się potem. Joga działa bowiem zbawiennie zarówno na rozwinięcie możliwości ruchowych, grację ruchu, ale i doskonale oddziałuje na ludzki umysł – a ten z kolei miał przyjąć tego dnia dużo cennej wiedzy.

Piękno jest w każdej z nas


Na spotkanie z Elą Gozdecką – prawniczką, właścicielką kliniki medycyny estetycznej, propagatorką uważnego i wartościowego życia, z dreszczem emocji czekali wszyscy. Dobre wiadomości rozchodzą się wyjątkowa szybko – uczestniczki pierwszej edycji #warsztatówzmocą o niezwykłych doznaniach po spotkaniu z Elą długo opowiadały na fundacyjnych spotkaniach. To dlatego kolejny, zaplanowany wykład o pięknie wewnętrznym i zewnętrznym był chyba kulminacyjnym momentem dnia. Wykładowczyni – kiedyś dotknięta chorobą nowotworową, rozłożyła ją na czynniki pierwsze: zdefiniowała problem, postanowiła się z nim rozprawić i w konsekwencji zmienić swoje życie ma lepsze. Mając przewagę nad chorobą, w fenomenalnym dla siebie stylu, Ela nauczyła pacjentki patrzeć na to, co przeszły z innej perspektywy i wyciągać wnioski, które czekały w kolejce do wyjścia na światło dzienne. Dzisiaj nie ma już słowa potem, kiedyś, innym razem –  zdrowy egoizm i postawienie siebie (nie innych) na piedestale jest kluczowe. Z wykładu dowiedzieliśmy się, że obszar zmian nowotworowych dużo mówi o ich pochodzeniu. Dzięki temu łatwiej jest wskazać sferę życia, która wymaga przysłowiowej naprawy, czasami odcięcia się od pewnych osób czy destrukcyjnych nawyków grubą kreską. Ela mówiła o chorobie w ujęciu sygnału, który wysyła (mądry) mózg, który to należy dobrze zinterpretować i zacząć żyć inaczej. Nie zabrakło też ćwiczeń – tak, praktyki właśnie z zakresu przyjmowania komplementów i świadomości posiadania konkretnych zalet. To nie jest wcale takie proste! Druga część wykładu była poświęcona domowej pielęgnacji skóry naszego ciała. Ponownie doszliśmy do wniosku, że działanie najlepszego kremu nie osiągną tyle, co nasze wsparcie skóry od środka. Odżywianie i suplementacja – w tej dziedzinie nasze uczestniczki są już ekspertkami. Wiele z rozwiązań o zbawiennym wpływie na nasz wygląd, to ekonomiczne metody, bardzo często dostępne na wyciagnięcie ręki, obecne w domu z innym przeznaczeniem użytkowania. Trudno nam się było pożegnać z Elą. Jest trochę jak Anioł, który wpadł na chwilę, zrobił swoje, potrząsnął głową i ciałem, dał do myślenia. Tego wszystkim było trzeba!

Analiza kolorystyczna pod okiem Kasi Cygańskiej

Rozpędzony program drugiego dnia przechodzi do kolejnego punktu. Po obiedzie miało miejsce spotkanie ze stylistką gwiazd, wieloletnią koordynatorką pokazów każdej z gal Konkursu Miss Polski – Kasią Cygańską. Kasia postawiła na teorię i praktykę, poświęcając tej drugiej dużo swojego czasu. Głównym tematem spotkania była analiza kolorystyczna wraz z indywidualnym doborem dedykowanych kolorów. Przez moment sala konferencyjna do złudzenia przypominała obraz charakterystyczny dla galerii handlowej – to było coś na wzór zakupowego szaleństwa. Chusty kolorystyczne – niezbędnik każdej stylistki były wyrywane z rąk do rąk, fruwały nad ziemią, układając się przy tym w wielobarwną tęcze. Tak wiele było przy tym radości i spontaniczności. Pogoda pozwoliła nam też na przeniesienie się do różanego ogrodu, by w nieomylnym świetle dziennym dokończyć analizę każdej z Pań. Jedne o oliwkowej karnacji, inne alabastrowe, nieco chłodniejsze – każda w interpretacji Kasi stała się jedną z pór roku, otrzymując paletę kolorów, w której powinna się poruszać. Pytań i porad nie było końca, nasze warsztatowiczki budowały się na nowo, jakby rosły w oczach.



Po obiedzie każda z Pań zdobytą teorię musiała przekuć w praktykę. Przegląd walizki w celu dobrania najbardziej korzystnej stylizacji na profesjonalną sesję zdjęciową nie był zadaniem prostym. Jednak pod okiem Kasi, przy użyciu mocnych, modowych argumentów, cel został osiągnięty, a wręcz zaliczony na „sześć”. Nie brakowało łez wzruszenia, bo jak na każdą metamorfozę przystało, emocje wzięły górę. Piękno w ujęciu wewnętrznym i zewnętrznym to duża praca nas sobą, która w efekcie skutkuje uśmiechem w lustrze i powiedzeniem sobie: jest dobrze, jesteś piękna! Próbowaliście?

Symboliczna sesja zdjęciowa i gość honorowy projektu

To piękno emanowało przed obiektywem Rafała Tkacza – fotografa, który drugi raz miał za zadanie uwiecznić na fotografii efekt trzydniowej przemiany. Wierzcie, bądź nie: widoczny w obiektywie progres przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. W świat, spod skrzydeł warsztatów, wyfrunęły piękne, świadome siebie motyle. Nie możemy się doczekać aż pokażemy Wam efekty tej niezwykłej sesji. Subtelnie przyglądał się jej też nasz gość specjalny – projektant i partner akcji „t-shirt z mocą”, Maciej Zień. On też nie krył swojego zachwytu nad tym, co zobaczył. Swoimi spostrzeżeniami podzielił się z Paniami na uroczystej kolacji, która była ważnym punktem tego wyjątkowego dnia. One też miały pytania do projektanta – to był absolutnie niepowtarzalny czas. Ich czas!

Dziękujemy za wsparcie

Jako organizatorzy, mając wsparcie znakomitych, ogólnopolskich i światowych marek, czujemy, że w tematyce szeroko rozumianego piękna nie będziemy gołosłowni. Postanowiliśmy, że teorię z zakresu urody, wesprzemy namacalnymi produktami – prezentami z danej kategorii. I tak: marka BIELENDA przygotowała dla podopiecznych fundacji pielęgnacyjne, energetyzujące zestawy do twarzy. Firma AA Cosmetics, w duchu analizy kolorystycznej, podarowała Paniom dedykowane sety do makijażu. O produkty do pielęgnacji włosów zadbała marka REVLON PROFESSIONAL.
Wierzymy, że mając odpowiednie narzędzia w rękach, do tego zastrzyk fachowej wiedzy i pozytywne nastawienie do samej siebie, dbanie o swoje wnętrze oraz to, co na zewnątrz, stanie się miłym, codziennym nawykiem. Taki był nasz cel, taki był cel kolejnych warsztatów. Mamy nadzieję, że nasze kobiety – motyle wyfruną w świat i nie zapomną o tym, co w pewnym momencie dodało im skrzydeł.